wtorek, 25 września 2007

Jeden płytki wdech.

Wystrzeliłem się w kosmos. Zatrzymałem czas.

Góry, Globalparty ...kosmosy, wszechświaty w małym palcu.

Góry, Izery, Chatka Górzystów...twórcze nie myślenie, zapomnienie i ukojenie. Jedyne miejsce gdzie nawet jesień zdaje się być niczym...

ślady yeti.....i odnaleziony własny szlak...

kawa z mlekiem w proszku...inspirujące ;)
Do tego wszystkiego dodajmy cudowną ekipę...


i więcej mi nie trzeba już nic...pozostaje tylko płomiennie się uśmiechać...

...dobrze że są jeszcze takie miejsca.

A potem..nie wypuszczając Izerskiego wiatru z płuc...

GLOBALPARTY -Oleśnica 2007

Cudownie coś jak robić kupę w środku cyklonu. Buraki jesteście wielkie...dzięki za oderwanie od rzeczywistości.


Więcej o samej idei na: http://globalparty.blog.onet.pl/ (lub www.idea.pl ).Tam też relacje z poprzednich edycji Globala fotki uwagi, a niebawem pewnie też coś o tym co w tym roku się działo...


3 komentarze:

Mandaryna pisze...

Chyba po każdym Globalu będę żałował, że mnie nie było ;pp ;)

zajebista Gosia pisze...

zdecydowanie Atos i Twoja Stara najlepsi byli, nie mozna tez pominac Melona;)szkoda tylko, ze tym razem nie siedzialam w pomidorowej..okazja byla..ehh..moze za rok?

cypis pisze...

Mandaryn..masz czego żałować oj masz..nastepnym razem dupkę rusz i żal przeminie.

Gocha..siadać w tamtą pomidorową bym nie polecał strasznie ostra była, hemoroidów można się nabawić, albo innej rzeżączki..
buźka.