czwartek, 13 września 2007

Jesienna huśtawka depresyjno-maniakalna.


Jeżeli jest ktoś odpowiedzialny za bieg wypadków w naszym życiu to ten, który mi został przydzielony jest sfrustrowanym alkoholikiem cierpiącym na schizofrenię i owsiki. W dodatku kompletnie nie przeszkolony w operowaniu skomplikowaną(zapewne) aparaturą sterującą całym tym bałaganem. Nie przestrzegającym podstawowych zasad BHP(stąd pewnie te owsiki).

Rezultat.

Nieustanna huśtawka, sinusoida nastrojów, myśli i zachowań...mieszanka nazbyt ciężkostrawna żeby łykać bez katalizatora.

Zwalniam Pana...sam sobie świetnie poradzę - o niebo lepiej.

Zdaje mi się że był jeszcze jakiś ważny temat do omówienia czy też poruszenia, ale umknął.

Starałem się dobrze, a wyszło jak zwykle.

Kiedyś wydorośleje i zmądrzeję. Odwiedźcie mnie wtedy.

Listopadowy wieczór na górce, trzeci rząd od płotu. Tylko nie przynoście kwiatów, mam alergię.

5 komentarzy:

I Stand Alone pisze...

witam,
podoba mi się u Ciebie, na pewno będę tu zaglądać :)
pozdrawiam

Kora :) pisze...

Dziwnie mi się Ciebie podgląda Cypis :)

cypis pisze...

Kora..przepraszam już się ubieram :) a mniej powaznie..napiszcie czasem jakiegoś maila czy coś..mijamy się ostatnio :(

Kora :) pisze...

Cypis ja nie mam w ogóle na Ciebie namiarów - Tomek mnie izoluje od facetów :] Zresztą nie mamy Twojego maila. Jak dajesz coś Tomkowi i nie odezwie się w przeciągu miesiąca - to znaczy, że zgubił. Mieliśmy ostatnio po górach jakoś się zobaczyć ale mój mężczyzna zorganizował nam podwózkę do domu.

cypis pisze...

Kora maźnij mi jakąś emalię na cypis2@op.pl prześlij swoje gg, komórkę, numer buta i odcisk nosa...zrewanżuję się tym samym. No i na Tomeczka tez namiary(numer buta znam :) ). Mam jego jakieś stare gg ale siakoś sie nie odzywa pod tym numerem. Buźka.