czwartek, 11 lutego 2010

To tak walentynkowo trochę...może...chyba ... nie wiem :)
Niemniej sto lat...

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Znaczy się, że kochasz Siostre?!
Tak?!
No to odezwij sie, jak bedziesz mial chwile, zadzwonie...
Sprawe mam troche... moze... nie wiem;)
M.

My name is Magdalene... pisze...

Heh, niesamowite...

i widzisz, Cypisku, tak to właśnie jest i to mnie najbardziej zasmuca- mijamy się wszyscy na ulicy codziennie,oceniamy po 5 minutach rozmowy, zakodowujemy w głowie taki obraz siebie...a pod powłoczką...poeci, filozofowie, malarze,astronauci...piękne odkrycie! Kolejny wizerunek do przeprogramowania w mózgu...Dziękuję:)